TUTORIALE

JAK POMALOWAĆ KASK HOKEJOWY PRZY UŻYCIU AEROGARFU

Niniejszy tutorial również ukazał się na łamach magazynu „Airbrush Step by Step” oraz „Airbrush Technique Magazine”.

Pewnego dnia zgłosił się do mnie klient z dość oryginalnym zleceniem. Mianowicie chciał abym pomalował jego kask i nadał mu niepowtarzalny wygląd. Nie był to jednak kask motocyklowy, jak by można się było tego spodziewać, ale – hokejowy. „Jaro” bo tak brzmi ksywa klienta, miał dość sprecyzowane oczekiwania odnośnie tego co miało znaleźć się na jego ulubionym kasku. Kolorystyka miała być zimna, niebiesko-błękitna, niczym prosto z boiska hokejowego. Na bokau i z tyłu miały się znaleźć portrety członków jego rodziny – dwójki dzieci, żony oraz dodatkowo portret papieża – Jana Pawła II. Grafika kasku jednocześnie miała mieć sportowy i dynamiczny charakter. Musiałem również gdzieś umieścić ksywę właściciela oraz klubowe logo.
Cóż, nie często zdarza się klient z tak konkretnymi wymaganiami. Tym bardziej zdecydowałem się podjąć to wyzwanie 🙂

UŻYTY SPRZĘT I MATERIAŁY

Aerografy: Paaschee Talon (wypełnienia bloków koloru), Iwata Micron CM-C+ (detale, cieniowanie, większość portretów), Iwata HP-C

Pistolety: Sata Mini gun (podkład)

Farby: House of Kolor: bazowe, Standox: bazowe

Dodatkowe materiały: taśma Boll 6 mm, taśma 3M 3mm, taśma lakiernicza, ołówek Stabilo, pędzelki różnych rozmiarów (logo), papier ścierny na mokro 800, ściereczka antystatyczna,

Po dostarczeniu kasku przez właściciela i dokładnym jego obejrzeniu, zabrałem się do urzeczywistnienia błękitnej wizji. Aby podkreślić dynamikę kasku postanowiłem oprzeć kompozycję na powieleniu krawędzi jego podstawy (żółta linia na zdjęciu). Tak powstały naprzemienne białe i niebieskie pola. Mam jednocześnie na uwadze aby dobrze wyglądały w widoku frontalnym jak i bocznym. Korzystając z dostarczonych fotografii rodzinnych i zdjęć referencyjnych z albumów, umieszczam portrety w odpowiednich miejscach. Zdecydowałem się również złamać błękitną paletę czerwienią oraz kolorem srebrnym. Tak w skrócie powstała wstępna koncepcja przyszłego malunku.

Kask przed przystąpieniem do malowania odpowiednio przygotowuję. Zdejmuję wszystkie zbędne elementy, takie jak: kratka osłaniająca twarz, potylica oraz paski. Wykręcam wszystkie śrubki i małe części. Generalnie ściągam wszystko co da się odkręcić lub wymontować. Tak ogołocony kask matuję papierem wodnym o gradacji 800. Wykonuję to dokładnie, pozbywając się wszystkich błyszczących miejsc tak aby cała powierzchnia była jednolicie matowa. Następnie oklejam taśmą i papierem miejsca, które nie powinny mieć kontaktu z podkładem lakierniczym. Głównie jest to wnętrze kasku. Szczególnie zwracam uwagę aby odpowiednio zabezpieczyć styropian, gdyż jego kontakt z rozpuszczalnikiem zawartym w podkładzie mógłby łatwo doprowadzić jego zniszczenia. Maskuję także wszystkie wloty powietrza i zakamarki. Jeśli widać gołym okiem, że farba ma szansę się gdzieś dostać, to nie ma się co oszukiwać, na pewno się tam dostanie. Dokładne oklejenie wszystkich części zajmuje sporo czasu, jednak sumienność na tym etapie opłaci się później.
Po oklejeniu kasku nakładam podkład, który będzie stanowił warstwę przyczepnościową dla kolejnych warstw. Do aplikacji podkładu używam mini pistoletu o średnicy dyszy 1.0 mm. Zgodnie z życzeniem klienta logo oraz przetłoczenia z napisem Reebok pozostaną na kasku.
Po nałożeniu podkładu kask gotowy jest do dalszego malowania. Do tego projektu będę używał głównie lakierniczych farb bazowych. W niewielkim stopniu również będę się wspomagał farbami wodnymi Auto Air.

Używając mini pistoletu z dyszą 1.0 mm nakładam kolor srebrny. Używam farby bazowej firmy Standox. Rozcieńczam ją w proporcji zalecanej przez producenta i jeszcze troszkę rozcieńczalnika dodaję od siebie. Pierwszą warstwę lekko przypruszam, następną kładę już na pełnym kryciu. Pozwalam farbie dobrze wyschnąć i osiąść. Srebrny jest kolorem dość trudnym w aplikacji. Łatwo jest go nierówno położyć. W tym przypadku srebrny będzie tylko malutkim akcentem w całości projektu więc ewentualne niedociągnięcia będą niezauważalne.

Przy pomocy taśmy konturowej Boll o szerokości 6 mm wyklejam kontury, które mają zostać srebrne. Pokrycie całej powierzchni kasku jednolitym kolorem daje mi duży margines na wprowadzenie korekt względem projektu. Jeżeli chciałbym teraz coś zmienić  i przesunąć którąś z linii, mogę to zrobić praktycznie bez żadnych konsekwencji.
Największą trudność na tym etapie stanowi przeniesienie wzoru symetrycznie z obu stron kasku. Można po wyklejeniu jednej strony przenieść punkty charakterystyczne na kartkę i następnie zaznaczyć je po drugiej stronie. Ja robię to „na oko” kontrolując położenie taśmy z obu stron.

Kolejnym kolorem, który chcę nałożyć jest biały. Maskuję więc taśmą papierową wszystkie powierzchnie, które chcę osłonić. Mógłbym pomalować całość na biało i dalej na to nakładać kolejne kolory. Nie chcę tego robić aby nie budować zbyt wysokiego progu na zetknięciu zielonej taśmy z farbą. Im więcej warstw na zielonej taśmie tym większa szansa, że powstanie uciążliwy „próg” farby. Aby zaoszczędzić nieco czasu kładę taśmę maskującą i delikatnie zaginam ją co kawałek. Tworzą się przez to fałdy, których zdecydowanie należy unikać. Stanowią one kanały przelotowe dla farby i w łatwy sposób mogą zniszczyć wcześniejsze etapy pracy. Można sobie z nimi poradzić dociskając taśmę w odpowiedni sposób, tak aby je zaślepić. Zdecydowanie nie jest to prawidłowy sposób maskowania, jednak daję sobie radę :P.
Na odkryte płaszczyzny nakładam kolor biały aerografem Talon z dyszą nr 3 przy ciśnieniu ok 2,5 bara. Farba jest rozcieńczona nieco bardziej niż zaleca producent.

Na białym kolorze  tworzę efekt tekstury przepuszczając szarą farbę przez niewielki kawałek siatki. Jest to delikatny efekt, który będzie delikatnie zauważalny przy reszcie grafiki i po nałożeniu lakieru bezbarwnego wyskoczy i wzbogaci całość projektu. Efekt ten nie został przewidziany w fazie projektu, jednak pewne pomysły, pojawiają się w zetknięciu z przedmiotem, który mamy już w rękach. Pamiętajmy, że projekt jest tylko ogólnym zarysem. Stanowi pomoc dla artysty podczas malowania i pozwala uzmysłowić klientowi jak w przybliżeniu będzie wyglądał efekt końcowy. O ile zawsze staram się trzymać jak najbliżej zamierzonego projektu, to tego typu smaczki wzbogacają malunek.

Następnie wyklejam kształty grafiki używając niebieskiej taśmy 3M o szerokości 3 mm. Aby chronić wcześniej pomalowane obszary maskuję je przy pomocy taśmy papierowej.

Maluję wymaskowane kształty kryjącym kolorem czerwonym z palety Standox używając aerografu Talon z dyszą 3. Farba rozcieńczona jest mniej więcej o 30% mocniej niż zaleca producent, tak aby swobodnie przechodziła przez dyszę aerografu. Nakładam kilka cienkich warstw aż uzyskam pełne krycie farby.

Aby nadać efekt głębi temu elementowi grafiki wlewam kilka kropel czarnego do Iwaty CM-C+ i maluję cień. Dzięki temu czerwona płaszczyzna cofnie się względem reszty grafiki. Nie czyszczę aerografu i dodaję następnie Kandy Apple Red z House of Kolor. Przepuszczam mieszankę przez siatkę uzyskując taką samą teksturę jak na białych elementach.

Odklejam wszystkie taśmy aby sprawdzić czy wszystko przebiega prawidłowo. Na kasku pozostaje tylko zielona taśma BOLL, której nie będę na razie ściągał. Zmiana maskowań co jakiś czas jest jak najbardziej wskazana, zwłaszcza kiedy są już u progu swojej wytrzymałości.
Wszystko wygląda dobrze więc przystępuję do kolejnych kroków.
Maskuję taśmą papierową i gazetami wszystkie miejsca z wyjątkiem tych, które są srebrne. Tu przyjdzie kolor niebieski.

Nanoszę niebieski z [alety Standoxa za pomocą aerografu Talon z dyszą nr 3. Gęstość farby jest rzadsza o jakieś 30% w stosunku do proponowanej przez producenta. Stosuję tu zasadę jednostajnych ruchów jak przy malowaniu elementów karoserii. Każde pociągnięcie nakłada się z poprzednim o ok 50%. Otrzymuję w ten sposób kolejną jednolitą warstwę koloru.

Wlewam do Iwaty Micron CM-C+ kolor granatowo-niebieski i tworzę efekt cienia rzucanego przez białe, zamaskowane elementy grafiki. Użyty kolor to własna mieszanka kryjącej farby Standox i House of Kolor. W większości tego projektu używam kolorów kryjących tak aby nie przestrzelić najciemniejszego waloru (transparenty stanowią tu znikomy procent). Następnie pogłębiam cieniowanie w miejscach gdzie pojawią się portrety.

Kolejny etap pracy oddaję w ręce zaprzyjaźnionego kaligrafa. Theos One wkracza do akcji. Kilkoma szybkimi ruchami przy pomocy kredki Stabilo szkicuje na kasku kontury liter.

Za pomocą miękkiego, okrągłego pędzla wypełnia naszkicowane kształty. Dodaje także efekt cienia rzucanego przez litery oraz nakłada światła. Ostatecznie jednak z nich zrezygnuje i pokryje kolejną warstwą granatowo-niebieskiej farby.

Kask wraca w moje ręce. Przyszła kolej na gwóźdź programu czyli portrety. Przenoszę kontury twarzy, oczu, nosa i włosów na powierzchnię kasku. Portrety namalowane zostaną głównie z wolnej ręki (freehand) z niewielkim użyciem maskowania.

Wykorzystuję tło jako kolor wyjściowy do malowania twarzy. Na projekcie twarz jest o wiele jaśniejsza niż tło, więc będę budował ją światłem – czyli bielą w tym przypadku. Wlewam do Iwaty Micron CM-C+ 5 kropel białego z dużą ilością rozpuszczalnika bazowego (ok 15 kropel). Farba jest bardzo mocno rozcieńczona. Kładę pierwsze światła na nosie, pod oczami i na policzkach. Położona warstwa farby jest bardzo cienka i delikatna. Nie chcę zbyt szybko dotrzeć do pełnego krycia.

Aby lepiej zdefiniować kontrast robię kilka ciemnych kresek przy pomocy pędzla na konturze twarzy, oczach, ustach i nosie, używając rozcieńczonej w wodzie farby Auto Air. Przez to biel, którą wcześniej nałożyłem nie wyskakuje już tak mocno.

Stopniowo dodaję coraz więcej światła i cienia w całej twarzy. Rozszerzam swoje działania na czoło, usta brodę oraz powoli zabieram się za włosy. Do cieniowania używam również dość mocno rozcieńczonego koloru granatowego. Pojawia się coraz więcej szczegółów i twarz zaczyna nabierać życia.

Pogłębiam kontrast twarzy. Na przemian pracuję z bielą i granatem, dążąc do efektu znajdującego się na zdjęciu referencyjnym. Pracując nad portretem należy pamiętam aby się nie spieszyć i pracować równocześnie nad każdą jego partią. Staram się nie skupiać  zbytnio na szczegółach. Ogólne uchwycenie rysów twarzy i jej charakteru jest najważniejsze.

Portret żony klienta jest bliski ukończenia. Zostawiam sobie jednak 10% do pełnego finishu i przechodzę do portretu Papieża Jana Pawła II. Gdy każdy z portretów będzie na podobnym etapie, dopracuję szczegóły we wszystkich jednocześnie.

Czynności wyglądają niemal identyczne jak w przypadku poprzedniego portretu. Najpierw szkic.

Zanim przejdę do bieli, chcę zachować cieniowanie znajdujące się w tle. Maskuję więc powierzchnię tła fluidem maskującym. Jest to dość szybkie rozwiązanie pozwalające uniknąć używania nożyka. Fluid po wyschnięciu będzie gumowy i przezroczysty, dzięki czemu cały czas będę widział portret względem tła.

Fluid jest już suchy. Kładę pierwsze warstwy tą samą bielą co w poprzednim portrecie używając Microna CM-C+.

Kolejne warstwy na całej twarzy wydobywają powoli jej rzeźbę. Chcę aby głowa papieża zakrywała czerwono-biały obszar grafiki. Mieszam biel z niebieskim uzyskując ton pośredni i maluję czubek głowy papieża. Farba której używam jest gęstsza niż poprzednio aby z łatwością pokryć znajdujące się pod nią kolory, zwłaszcza czerwony. Wracam do nakładania świateł na twarzy. Rozjaśniam, rozjaśniam, rozjaśniam. Kiedy dalsza praca z bielą nie przynosi znaczących zmian, przechodzę do cieni.

Nalewam tego samego granatu co poprzednio i zajmuję się najpierw najciemniejszymi miejscami. Następnie przechodzę do półcieni. Również na tym etapie wprowadzam korekty w miejscach, które są za jasne i delikatnie je przyciemniam.
Portret nabiera coraz większej głębi i malowanie zmierza ku końcowi. Tak jak w poprzednim przypadku detale zostawiam na koniec.
Kiedy efekt jest zadowalający przechodzę do następnego elementu kasku.

Potylica kasku jest już przygotowana w podkładzie i pomalowana na kolor biały. Używając tych samych kolorów co w poprzednich portretach maluję twarze dzieci. Różnica polega na tym, że tutaj tło mam białe. Pierwszy kolor, który kładę to jasno niebieski- ten sam który zmieszałem już wcześniej- posłuży do malowania półcieni i cieni. Następnie pogłębiam te obszary granatem, aż osiągną głębię widoczną na zdjęciu. Na sam koniec dopracowuję szczegóły we wszystkich 4 portretach aby nadać im jednolity charakter.

Nie jest to jeszcze jednak koniec zabawy. Na kasku musi się jescze znaleźć logo drużyny hokejowej „Goldwell”. Zaplanowałem je już wcześniej na górze kasku. Namalowanie tej grafiki nie jest tak łatwą sprawą jakyby się wydawało. Logo jest dość małe i zawiera dużo szczegółów. Powierzchnia kasku jest dość mocno pofałdowana. Użycie szablonów zda się tu na nic. Nie pozostaje więc nic innego jak chwycić za pędzel i namalować logo z ręki.

Gotowe. Kask jest praktycznie skończony. Zerkam gdzieniegdzie co jeszcze można poprawić i gdy zajdzie potrzeba wprowadzam potrzebne korekty. Wcześniej srebrny kontur z efektem tekstury dodałem również wokół czerwonych elementów, które znajdują się na bokach kasku.

Jeszcze tylko lakier bezbarwny i całość nabierze pięknej głębi. Na koniec zostaje skręcanie wymontowanych wcześniej elementów.

Autor: Setka